XVIII Warszawska Manifa

niedziela, 05, marzec 2017 Drukuj

XVIII Warszawska Manifa już za nami. Przeciw Przemocy Władzy przeszła ulicami Warszawy 5 marca pod hasłem: „Przeciw przemocy władzy. Dość wyzysku reprodukcyjnego”.

W tym roku wiele grup organizujących Manify w różnych miastach (m.in. w Poznaniu, Wrocławiu, Lublinie, Bydgoszczy, Łodzi, Warszawie) połączyło wysiłki i przygotowało demonstracje pod wspólnym hasłem „Przeciw przemocy władzy”. Protestowaliśmy przeciwko wszelkiej przemocy – instytucjonalnej, systemowej, ekonomicznej, fizycznej, seksualnej, psychicznej, symbolicznej, przeciwko zaniechaniom i bierności tam, gdzie potrzeba pomocy i wsparcia.

Stowarzyszenie "Dla Naszych Dzieci" czynnie uczestniczyło w tegorocznej, Warszawskiej Manifie zwracając uwagę przede wszystkim na formę przemocy ekonomiczną, którą jest niealimentacja.
 
Poniżej przedstawiamy treść naszego manifestu, odczytanego przez naszą członkinię mgr Justynę Żukowską-Gołębiewską:
 

"Jako członkini Stowarzyszenia Poprawy Spraw Alimentacyjnych Dla Naszych Dzieci, jako psycholożka i jako matka 3 dzieci, stoję tu i staram się zrozumieć co się dzieje w tym kraju.

Pytacie dlaczego Polki nie rodzą dzieci? Bo przede wszystkim czują się odpowiedzialne za te, które już posiadają a także za te, które miałyby się na tym świecie pojawić. Dlaczego kobiety w tym kraju nie chcą rodzić dzieci? Bo jeśli z jakichkolwiek przyczyn zostaną same, to nikt im nie pomoże, bo w tym kraju dba się tylko o zarodki ludzkie, a nie o dzieci!!!! W tym kraju życie poczęte ma większą wartość niż dzieci, które już na tym świecie są.

Wiecie co? Na co dzień pracuję z dziećmi, dziećmi które niestety nie miały tyle szczęścia, żeby urodzić się zdrowymi, bądź urodzić się w kochającej tak zwanej pełnej rodzinie. Na co dzień widzę z czym borykają się kobiety, matki, które muszą wybierać między zapewnieniem dziecku rehabilitacji a zdrowym jedzeniem. Codziennie przyglądam się rodzicom, którzy w swojej bezsilności i bezradności wydają ostatni grosz na to, aby polepszyć komfort życia swoich dzieci. Serio? Takiego życia chcecie dla tych dzieci? Po to mamy je rodzić?

Ponad milion dzieci w Polsce nie otrzymuje zasądzonych alimentów! Jak wam się wydaje, z czego w takim razie te dzieci żyją? Dzięki fotosyntezie? Nie! To matki, kobiety, tak matki i kobiety, bo w tym kraju to w 90% kobiety wychowują dzieci i nie dlatego, że taki sobie plan obmyśliły, tylko dlatego, że w tym kraju mężczyźni w ogromnej większości nie chcą ich wychowywać, a do tego jak mówią niestety statystyki to mężczyźni nie płacą alimentów! Tak więc matki i kobiety, muszą często pracować na kilku etatach, oczywiście za wynagrodzenie mniejsze niż ich kolegów po fachu, bo przecież są kobietami. Często muszą sobie wielu rzeczy odmawiać, aby posłać dziecko prywatnie do lekarza, bo przecież w tym kraju dzieci państwowo można leczyć tylko fikcyjnie. Samodzielnych mam często nie stać, aby ich dzieci mogły mieć dodatkowe korepetycje, czy też mogły uprawiać dajmy na to gimnastykę akrobatyczną, czy taniec na szarfach. Bo w tym kraju to już jest herezja, to już nie są podstawowe potrzeby dziecka. Oburza Was doniesienie o kolejnym skatowanym dziecku? Często czytam komentarze, że jacy to zwyrodnialcy Ci rodzice, jak można być tak nieodpowiedzialnym. Oburza Was, jak ktoś ukradnie dziecku z ręki kilka złotych na loda a nie oburza Was, że te same dzieci zostały okradzione przez własnych rodziców na ponad 10 miliardów złotych? Bo tyle właśnie wynosi dług niezapłaconych alimentów w tym kraju! Oburza Was przemoc fizyczna i psychiczna wobec dziecka, a nie oburza Was przemoc ekonomiczna wobec niego? Mówię do Was, bo to Wy wszyscy tworzycie ten kraj. To Wy zasiadacie w sejmowej ławie, to Wy pracujecie na policji i w prokuraturze, to Wy jesteście komornikami i pracownikami socjalnymi, to Wy jesteście sędziami i burmistrzami, prezydentami miast. To Wy wszyscy nie zmieniając prawa, nie respektując tego które już jest, to Wy, którzy przestępstwo niealimentacji i przemoc ekonomiczną wobec dzieci i ich rodziców sprowadzacie do jakiejś tam histerii kilku kobiet, którym zabrakło na waciki. To Wy wszyscy porzucacie nasze dzieci i skazujecie kobiety, aby poświęcały się, aby je wykształcić, wyleczyć, wychować i Wam oddać jako lekarzy, prawników, przyszłych polityków. Sorry, ale nie! Nie będziemy rodzić Wam kolejnych dzieci dopóki nie staniecie w obronie tych, które już są. Tam, gdzieś w tym tłumie stoi moja córka, wczoraj skończyła 18 lat, dziś jest wg prawa dorosła, stoję tu przede wszystkim dla niej, żeby nie musiała stać się inkubatorem dla tego kraju, żeby mogła czuć się po prostu wolna."